Noworoczne rezolucje
No i tak, oto rok, w którym trzydziestka stuknie, jeszcze parę lat i “w głębi ciemnego znajdę się lasu”. Czas na poważne rozstrzygnięcia. Ktokolwiek tu zaglądał ostatnio, pewnie się zorientował, że okładek nowych już jakiś czas nie wrzucałem. Po części to kwestia wakacji: zawsze to tworzy jakąś wyrwę w życiu zawodowym. Ale po części też, co ważniejsze, wynik świadomej decyzji. No więc tak: trochę mniej będę tych okładek robił, a właściwie – zupełnie mało. Powodów jest kilka; po pierwsze: brak czasu. Każda okładka to kilka-kilkanaście odrzuconych projektów, robią się z tego astronomiczne liczby, kiedy ma się kilkanaście zleceń w tym samym momencie. Po drugie: Karakter. Masę rzeczy mam w Karakterze do zaprojektowania, i mam nadzieję, że będzie ich coraz więcej. Po trzecie, muszę trochę odpoczać od sytuacji, w której na okładkę wpływa zilion rozmaitych czynników, a względy estetyczne, jeśli w ogóle, brane są pod uwagę na końcu. Jest masa świetnych dizajnerów, którzy zwycięsko wychodzą z tego rodzaju presji, ja muszę chyba nieco odsapnąć.
Na szczęście w krakowskim Muzeum Etnograficznym mam dużo do zrobienia, pojawią się wkrótce pierwsze publikacje; poza tym trochę książek jest jeszcze w produkcji; no i na pewno parę moich ulubionych serii pociągnę, i na pewno interesującym tytułom nie odmówię. I właściwie tego wszystkim życzę w 2009 – mniej pracy, więcej czasu.
