Susan Sontag, O fotografii

No tak, to było i wyzwanie, i stres. Po pierwsze – ważna autorka, i to dopiero pierwsza z jej książek w naszym wydawnictwie. Trzeba było więc zaprojektować coś elastycznego. Po drugie – chciałem, żeby projekt wyróżniał się tak, jak nasza seria prozy, ale w inny sposób. Po trzecie – nigdy nie miałem okazji zrobić okładki czysto typograficznej. Cala książka złożona jest Filosofią,bardzo mi się podoba jej elegancja, a jednocześnie trochę wyzywający i zupełnie niezramolały postmodernistyczny temperament. Okładka w kolorach spokojnych, ale na tym nadruk – wzór z lakieru UV, a w środku fluorescencyjna wyklejka. I chyba się czytelnikom podoba… Ciekawe, czy jakieś wydawnictwa pójdą tym tropem i czy zacznie się pojawiać więcej typograficznych okładek.

sontag1

1 komentarz do „Susan Sontag, O fotografii”

  1. Czytelnikom się podoba.
    Kontrast pomiędzy spokojnym kolorem okładki i szaloną wyklejką jest wspaniały. No i ta perfekcja w każdym szczególe. Idealna. Serdeczne dzięki za tak piękną książkę.

    Komentarz z dnia 03.01.2010 | Autor: panhojda


Dodaj swój komentarz