Książka Karakteru, która ukaże się w lutym 2010. Wspaniale przetłumaczona przez Michała Lipszyca, który tworzy neologizmy z fantazją i elegancją Leśmiana. Lunatyczna opowieść o spustoszonej krainie, przez którą wędrują starzec i mały chłopiec, opowieść pełna niesamowitości, bardziej realistycznomagiczna niż urobek całej Ameryki Południowej, uznana za jedną z najważniejszych książek afrykańskich kiedykolwiek napisanych. Couto pojawiał się już w Polsce, ale Lunatyczna kraina to jego opus magnum, bardzośmy dumni, że właśnie u nas się ukazuje. Ilustracja, oprócz zakorzenienia w treści to taki trochę powracający motyw – kilkanaście lat temu narysowałem pierwszy szkic równiny pokrytej żółtym piachem pod ołowianym niebem. W końcu miałem gdzie go wykorzystać.

Wpis z dnia 30.12.2009 | Książki: okładki i makiety | Brak odpowiedzi »
No tak, to było i wyzwanie, i stres. Po pierwsze – ważna autorka, i to dopiero pierwsza z jej książek w naszym wydawnictwie. Trzeba było więc zaprojektować coś elastycznego. Po drugie – chciałem, żeby projekt wyróżniał się tak, jak nasza seria prozy, ale w inny sposób. Po trzecie – nigdy nie miałem okazji zrobić okładki czysto typograficznej. Cala książka złożona jest Filosofią,bardzo mi się podoba jej elegancja, a jednocześnie trochę wyzywający i zupełnie niezramolały postmodernistyczny temperament. Okładka w kolorach spokojnych, ale na tym nadruk – wzór z lakieru UV, a w środku fluorescencyjna wyklejka. I chyba się czytelnikom podoba… Ciekawe, czy jakieś wydawnictwa pójdą tym tropem i czy zacznie się pojawiać więcej typograficznych okładek.

Wpis z dnia 30.12.2009 | Książki: okładki i makiety | 1 odpowiedź »
Koniec wakacji to także praca nad projektem serii dla wydawnictwa Carta Blanca. W “Biegunach” ukazywać się będą tytuły związane z podróżowaniem, z geografią, z odkrywaniem lądów na nowo. Skoro bieguny, pomyślałem, trzeba wyjść od siatki południków i równoleżników, żeby nie przeszkadzała za bardzo w odbiorze zawartości okładki, zdecydowałem się okroić ją do podstawowych elementów. I tak: każda książka ma równik, a każda płaszczyzna – swoje Greenwich. Typografia – wspaniały i bardzo elastyczny krój Neutraface, który w rozmaitych rejestrach doskonale się sprawdza. Pola z tytułem i nazwiskiem autora to aluzja do nalepek, przyczepianych niegdyś do bagażu podróżnego.


Wpis z dnia 30.12.2009 | Książki: okładki i makiety | Brak odpowiedzi »
Drugie z wakacyjnych kryminalnych zleceń to rarytas prawdziwy i chyba najprzyjemniejszy dla mnie moment w całej mojej pracy zawodowej. Wydawnictwo zgadzało się na wszelkie moje sugestie, prócz obwolut pozwoliło mi zaprojektować także wnętrze, wyklejki i oklejki, mogłem pozwolić sobie na co tylko chciałem: metaliczne Pantone’y. lakier uv, a przede wszystkim – na serię wcale nieoczywistych, ale wspaniałych zdjęć Kena Rosenthala. Bardzo się cieszę, że wszyscy w WAB-ie wykazali tyle hartu i samozaparcia, żeby przekonać ich autora do zgody na wykorzystanie. No więc: zdjęcia rodem z niemieckich filmów z lat 20-tych, typografia z epoki (Futura), układ inspirowany Nową Typografią i konstruktywizmem. Ech, no, marzenie. I nawet wydrukowało się nieźle.



Wpis z dnia 30.12.2009 | Książki: okładki i makiety | Brak odpowiedzi »
Wakacje stały dla mnie pracą z dwiema świetnymi seriami kryminałów, pierwszą z nich to wydawane przez Świat Książki powieści Borisa Akunina, których akcja toczy się w carskiej Rosji u schyłku XIX wieku. Ich bohaterem jest młody i przebiegły śledczy, Erast Fandorin właśnie. Pisane jest to z olbrzymią swadą i świetnym warsztatem, więc nawet biorąc od uwagę, że to opresor, nie sposób oprzeć się urokowi tych historii. Projekt: tym razem na biało plus za każdym razem fragment ryciny. Plus cytat z frontu (krój pisma: Filosofia z Emigre). Coś ostatnio mam upodobanie do umieszczania tekstu na okładkach, raz, że mało kto to robi, dwa, że mam wrażenie, że dzięki temu książka bardziej mówi, staje się bliższa, okładka nie jest już tylko opakowaniem, ale wypustką treści.


Wpis z dnia 30.12.2009 | Książki: okładki i makiety | Brak odpowiedzi »
Piąta książka Karakteru i druga Mabanckou. Tym razem historia odmienna niż w “Kielonku”, znacznie bardziej krwiożercza i jumor jakby bardziej wisielczy. Przy zachowaniu tradycyjnych elementów serii postanowiłem więc poszukać jakiegoś skrótu, który pozwoli mi oddać napięcie i bezkompromisową energię tej książki. W albumie ze sztuką afrykańską znalazłem fragment maski, oczywiście, szczególnie zainteresowały mnie usta i trójkątne zęby. Wydestylowałem sobie więc ten kształt, przypomina teraz i okrutny uśmiech, i srebrny księżyc. Wszystko na krwistoczerwonym tle.

Wpis z dnia 30.12.2009 | Książki: okładki i makiety | Brak odpowiedzi »
Kolejna wystawa Muzeum Etnograficznego, tym razem w centrum zainteresowania ornamentyka islamu. Warto zobaczyć, bo trwa długo jeszcze w 2010 roku. Materiały postanowiłem tym razem zaprojektować oszczędne i graficzne: żadnych zdjęć na plakatach. Tylko kobaltowe, błyszczące niczym glazura tło oraz siatka srebrnego ornamentu, przykrywająca również napisy. Cała wystawa poświęcona jest rozszyfrowywaniu islamskich wzorów i rozmaitym ich wystąpieniom. Plakat miał się rzucać w oczy, stanowić wyrwę w przeładowanych zdjęciami citylightach i słupach ogłoszeniowych. Wśród materiałów: ulotki, plakaty, katalog oczywiście, no i dekoder dywanowy – co to jest, można zobaczyć na wystawie.

Wpis z dnia 30.12.2009 | Książki: okładki i makiety | Brak odpowiedzi »
Kolejne wcielenie Visty, jeżeli chodzi o typografię, staram się trzymać tego kroju, jeżeli chodzi o materiały przygotowywane dla krakowskiego Muzeum Etnograficznego. Całe szczęście, że ma on masę odmian, więc starczy jeszcze na długo. Jeżeli chodzi natomiast o sam projekt znaku, to przeszedł on w toku prac sporą ewolucję, i mam nadzieję, że udało się wydestylować to, co najważniejsze. Dużo projektów poległo, pozostał haft krzyżykowy. Wspólnym elementem jest czerwona nić, można to sobie zinterpretować jako etnograficzny leitmotiv, proszę bardzo. W drugą stronę lecą rozmaite oblicza i kolory współczesnego dizajnu, więc: skrzyżowanie dawnego z nowym. A całość układa się w “E” jak… Wiadomo.

Wpis z dnia 30.12.2009 | Loga: projekty i realizacje | Brak odpowiedzi »
Chabona wielbię od czasów Cudownych chłopców, potem zachwycił mnie Kavalierem i Clayem, którego pewnie nikt nigdy w Polsce nie wyda, bo po co komu książka o żydowskich rysownikach komiksów w Nowym Jorku podczas II wojny światowej? No, ale Związek żydowskich policjantów, to dopiero coś. Książkę wyhaczyłem jakiś rok temu, pochłonąłem raz dwa, a jakiś miesiąc później W.A.B. poprosił mnie o zrobienie okładki. Kryminał noir osadzony w alternatywnej historii, w której państwo żydowskie powstaje nie w Palestynie, ale na terytoriach wypożyczonych od rządu USA. Zbliża się jednak termin zwrotu terytorium i wszyscy Żydzi Alaski (!) żyją w napięciu – jaki los ich czeka? Zaczyna się od zabójstwa lokalnego szachowego mistrza.

Wpis z dnia 02.05.2009 | Książki: okładki i makiety | 1 odpowiedź »
Dotychczasowe okładki Karakteru były trochę niczym cios pod oko – wyraziste kolory i zdecydowane kształty. Tym razem jednak musiałem pójść w zupełnie inną stronę. Po pierwsze japońska estetyka wymaga delikatności i pewnego niedokończenia: przestrzeni dla odbiorcy, by sam mógł sobie pewne rzeczy dopowiedzieć. Po drugie sama książka Tawady – ultraoniryczna opowieść o tajemniczej szkole dla kobiet położonej w głębi lasu – wymagała zastosowania metafory, która w jakiś sposób odda nastrój tego spowitego mgłą niesamowitego miejsca. Stąd przezroczyste kształty na papierze o widocznej fakturze – pnie drzew zatapiające się w chmurach.

Wpis z dnia 02.05.2009 | Książki: okładki i makiety | Brak odpowiedzi »